Ten dzień



Dzisiaj jest najgorszy dzień w roku. 


Wiecie czego najbardziej nie lubię? Święta Zmarłych. 
Co roku patrzę na osoby, które nie przychodzą dla bliskich, których już nie ma, tylko dla pokazania najlepszych "stylówek" cmentarnych. 
Dla mnie to wszystko jest po prostu wielką kpiną. 


Moje pierwsze tak poważne święto zmarłych obchodziłam 1.11.2007 roku. W styczniu zmarła moja mama a ja już w listopadzie stałam nad jej grobem kompletnie nie zdając sobie sprawy z tego , że jej już nie ma. Wtedy jeszcze nie widziałam: wysokich szpilek, torebek za 5 tysięcy i makijażu. Może wtedy nie zwracałam na to uwagi ale teraz? 
To moje trzecie święto zmarłych, gdzie mój tata nie żyje. Jestem już dojrzałą kobietą i dostrzegam pewne rzeczy. 


Po pierwsze ciocie, które kiedyś potrafiły poświecić jeden dzień w roku (JEDEN) na stanie przy grobach teraz wolą jechać nad morze. Kuzynki, które kiedyś przychodziły "normalnie" ubrane teraz przychodzą w pełnym makijażu, w miniówce, która ja bym się bała ubrać nawet na sylwestra. 
Wiem, że podchodzę do tego święta inaczej, niż inni ludzie. 
Ja jestem z moimi rodzicami a inni z dziadkami czy z osobami, których nawet nie znali. 


Ale w tym wszystkim nie o to chodzi. 
W ten dzień chodzi o to, żeby po prostu przy nich być i pokazać, że  się dla nas liczą.
Współczuje tylko tym, którzy tak jak ja widzą swoją rodzinę tylko w takie święta. 

A nawet jeśli widzicie ich tylko wtedy? 

Warto porozmawiać bo drugiej takiej okazji może nie być. Wiem to ze swojego doświadczenia, dlatego poświećcie ten czas dla swoich bliskich, dla ludzi, którzy z Wami są i dla tych, którzy już odeszli. 

Niech ten czas będzie dla Was zadumą, wspomnieniem i rozmyślaniem co przyniesie przyszłość. 
A nie wybiegiem mody, oczekiwaniem kiedy to się skończy i marudzeniem, że przecież jest zimno. 

No comments